„Nieżyciowy i nieludzki” – tak oceniono pomysł porozumienia w sprawie repatriacji uchodźców z Somalii. Ponad milion z nich powinno opuścić Kenię.

Przetłumaczone z języka niemieckiego przez Translators for Justice
Źródło: http://www.gfbv.de/pressemit.php?id=3720

Stowarzyszenie na Rzecz Narodów Zagrożonych (niem. Gesellschaft für bedrohte Völker – GfbV) oceniło pomysł planowanej repatriacji ponad miliona somalijskich uchodźców z Kenii – sąsiedniego kraju jako „nieżyciowy i nieludzki“. Dopóki w Somalii nie będzie bezpiecznie, repatriacja uchodźców jest działaniem nieodpowiedzialnym – przestrzegał w poniedziałek (tj. 11 listopada 2013) w Göttingen zajmujący się sprawami dotyczącymi Afryki Ulrich Delius. „Nawet stolica Somalii – Mogadiszu – jest wciąż niebezpiecznym miejscem, w którym nieustannie dochodzi do ataków bombowych i morderstw na tle politycznym“. Somalijskim władzom jeszcze nigdy nie udało się umieścić w Mogadiszu grupy 369 tysięcy uchodźców wewnętrznych, zapewniając im jednocześnie ludzkie warunki. „W jaki sposób, w tej trudnej sytuacji, mieliby pomóc kolejnej grupie 1.1 miliona repatriantów?“
Kenia i Somalia podpisały w niedzielę (tj. 10 listopada 2013 roku), za pośrednictwem Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR), umowę w sprawie dobrowolnej repatriacji uciekinierów z Somalii. W Kenii żyje 610 tysięcy repatriantów, którym oficjalnie przyznano status uchodźców z sąsiedniego kraju oraz około 500 tysięcy nielegalnych migrantów. Budząca kontrowersje akcja repatriacji powinna zostać zakończona w przeciągu 3 lat. Od czasu napadu somalijskich terrorystów na jedno z centrów handlowych w Nairobi (stolicy Kenii) we wrześniu 2013 roku, w wyniku której zginęło 67 osób, rząd kenijski żąda natychmiastowej repatriacji uchodźców. Gubernator kenijskiego regionu Kirinyaga – Joseph Ndathi – uznał, pod koniec września 2013 roku, uciekinierów za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego kraju.

O tym jak niebezpieczna sytuacja panuje do dzisiaj w wielu obszarach wiejskich w Somalii świadczy decyzja organizacji niosącej pomoc „Lekarze bez granic”, która po wielu latach pracy zapowiedziała wycofanie się z kraju, w którym prowadzona od dwóch dziesięcioleci wojna domowa odcisnęła swoje piętno. Decyzja ta wynikała z braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa swoim współpracownikom. 8 listopada 2013 roku w Mogadiszu doszło do ponownego ataku bombowego, w którym zginęły 4 osoby.

Do tej pory jedynie około 30 tysięcy uchodźców z Kenii i Etiopii powróciło do Somalii. Ponad 400 tysięcy uciekinierów wciąż żyje w krytycznych warunkach w obozach w Dadaab – miasteczku namiotowym położonym w skrajnie ubogim i odludnym obszarze Kenii w pobliżu granicy z Somalią. W lipcu 2013 roku Sąd Najwyższy Kenii uznał za sprzeczny z konstytucją plan rządu przewidujący umieszczenie w obozie w Dadaab wszystkich somalijskich obywateli, w tym także tych, którzy znaleźli już schronienie w innych dużych miastach w Kenii. Nieufność oraz wrogość otoczenia uderza w uchodźców głównie w stolicy Kenii – Nairobi.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s